Szybki kontakt   ·   doradztwo energetyczne dla przemysłu i instytucji

Efektywność energetyczna przedsiębiorstwa – gdzie powstają straty i jak je ograniczać?

Inżynier kontrolujący instalację techniczną w zakładzie przemysłowym, stojący przy pompach i rurociągach z tabletem w rękach.

Efektywność energetyczna przedsiębiorstwa nie sprowadza się do wymiany urządzeń na modele o wyższej sprawności. Zakład produkcyjny działa jak jeden system: proces wyznacza zapotrzebowanie na energię, media pomocnicze mają je dostarczyć, instalacje rozprowadzają energię do odbiorników, a automatyka i sposób organizacji pracy decydują, czy energia jest zużywana tylko wtedy i w takiej ilości, w jakiej jest potrzebna.

Dlatego strata nie zawsze powstaje w urządzeniu, które pobiera najwięcej energii. Sprężarka może być sprawna, ale instalacja pracować przy zbyt wysokim ciśnieniu. Silnik może mieć wysoką klasę sprawności, ale napędzać pompę regulowaną dławieniem. Agregat chłodniczy może być nowoczesny, a mimo to zużywać za dużo energii przez zbyt niską temperaturę parowania, zabrudzony skraplacz albo niewłaściwą sekwencję pracy sprężarek.

W praktyce poprawa efektywności energetycznej oznacza przede wszystkim uzyskanie tego samego efektu użytkowego przy mniejszym zużyciu energii albo zwiększenie efektu bez proporcjonalnego wzrostu zużycia. Z tego powodu punktem odniesienia powinien być nie tylko rachunek za energię, lecz także produkcja, czas pracy, obciążenie, warunki otoczenia i parametry procesu.

Systemowe podejście jest zgodne z logiką ISO 50001:2018, która opiera zarządzanie energią na ciągłej poprawie wyniku energetycznego, oraz ISO 50006:2023, która rozwija wykorzystanie wskaźników wyniku energetycznego i linii bazowych. Z kolei ISO 50002-3:2025 odnosi audyt energetyczny bezpośrednio do procesów i ich systemowego bilansowania.

Zakład jako system energetyczny – gdzie naprawdę szukać strat?

Energia trafiająca do przedsiębiorstwa przechodzi zwykle przez kilka kolejnych etapów: jest kupowana, przetwarzana, rozprowadzana, wykorzystywana w procesie, a część jej potencjału jest tracona albo odprowadzana do otoczenia. Dlatego analiza pojedynczego urządzenia bez otoczenia technologicznego może prowadzić do błędnych wniosków.

Najbardziej użyteczny jest podział na cztery poziomy:

  1. Zapotrzebowanie procesu – czy proces rzeczywiście potrzebuje takiej temperatury, ciśnienia, przepływu, prędkości albo czasu pracy?
  2. Wytwarzanie i dystrybucja mediów – z jaką sprawnością powstają i są dostarczane sprężone powietrze, chłód, ciepło, para, woda czy powietrze wentylacyjne?
  3. Sterowanie i organizacja pracy – czy urządzenia reagują na rzeczywiste zapotrzebowanie, czy utrzymują stałe parametry niezależnie od produkcji?
  4. Energia odpadowa – czy ciepło, chłód lub energia procesu, które dziś są odprowadzane, mogą zostać użyte w innym miejscu zakładu?

Dopiero po takim uporządkowaniu warto przechodzić do pytania, które urządzenie wymienić. W wielu zakładach część potencjału można wykorzystać wcześniej: przez zmianę nastaw, harmonogramów, naprawę nieszczelności, właściwe sekwencjonowanie urządzeń, utrzymanie wymienników lub wyłączenie niepotrzebnych odbiorów.

Jeżeli potrzebna jest przede wszystkim kolejność całego programu działań, a nie mapa technicznych obszarów, opisaliśmy ją osobno w artykule od czego zacząć poprawiać efektywność energetyczną w przedsiębiorstwie. Tutaj skupiamy się na tym, co technicznie sprawdzać w zakładzie i jakie sygnały powinny uruchomić głębszą analizę.

Najpierw działania organizacyjne i niskonakładowe, później inwestycje

Jednym z częstszych błędów jest rozpoczęcie projektu od doboru nowego urządzenia. Jeżeli nie znamy rzeczywistego profilu obciążenia, punktu pracy i zapotrzebowania procesu, możemy wymienić urządzenie na sprawniejsze, ale nadal źle dobrane.

Przed wydatkami inwestycyjnymi (CAPEX) warto więc sprawdzić działania, które często wymagają przede wszystkim wiedzy, pomiarów i dyscypliny eksploatacyjnej:

  • korektę temperatur, ciśnień, przepływów i harmonogramów pracy;
  • wyłączenie pracy jałowej i niepotrzebnego trybu stand-by;
  • naprawę wycieków i nieszczelności;
  • czyszczenie wymienników, filtrów, skraplaczy i powierzchni wymiany ciepła;
  • właściwe sekwencjonowanie kilku sprężarek, pomp, agregatów lub kotłów;
  • dopasowanie pracy instalacji do zmian produkcji;
  • przywrócenie automatyki z pozostawionych ręcznie obejść i wymuszeń;
  • strefowanie odbiorników i wyłączanie ich poza godzinami wykorzystania;
  • bieżące śledzenie odchyleń wskaźników energetycznych.

Nie oznacza to, że każda zmiana nastawy jest bezpieczna. Parametry technologiczne, jakość produktu, wymagania BHP, niezawodność i rezerwa produkcyjna mają pierwszeństwo. Chodzi o to, aby najpierw ustalić rzeczywiste wymagania procesu, a dopiero potem projektować sposób ich energooszczędnego spełnienia.

1. Proces produkcyjny – najpierw efekt użytkowy

Proces produkcyjny powinien być punktem odniesienia dla pozostałych instalacji. To właśnie on określa, ile chłodu, ciepła, ruchu, sprężonego powietrza czy wentylacji rzeczywiście potrzeba. Jeżeli proces pracuje niestabilnie, ma dużo przestojów albo wytwarza braki wymagające ponownego przetworzenia, zużycie energii może rosnąć bez zwiększenia użytecznej produkcji.

Warto sprawdzić:

  • jednostkowe zużycie energii, np. kWh/t, kWh/szt. lub kWh/partię;
  • energię zużywaną podczas rozruchu, postoju, przezbrojenia i pracy jałowej;
  • czas cyklu oraz wydajność linii przy różnych poziomach obciążenia;
  • zależność zużycia od rodzaju produktu, receptury, temperatury surowca i warunków otoczenia;
  • udział braków, poprawek i ponownego przetwarzania, jeżeli wpływa na zużycie energii.

Typowe źródła strat: urządzenia pracujące w oczekiwaniu na materiał, zbyt wysokie temperatury lub ciśnienia procesu, zbędne podgrzewanie i późniejsze chłodzenie tego samego medium, przewymiarowane czasy procesu, wąskie gardła wymuszające pracę części linii bez produkcji oraz niestabilna jakość prowadząca do powtórnego przetwarzania.

Pytanie diagnostyczne: czy przy porównywalnym produkcie i wolumenie jednostkowe zużycie energii pozostaje stabilne, czy zmienia się bez oczywistej przyczyny technologicznej?

Jeżeli odpowiedź nie jest znana, warto oddzielić zużycie technologii od zużycia mediów pomocniczych i przeanalizować profil pracy linii. Szersze podejście do tego obszaru opisuje strona efektywność energetyczna linii produkcyjnych.

2. Sprężone powietrze – liczy się cały układ, nie tylko sprężarka

Sprężone powietrze trzeba analizować od sprężarkowni aż do punktu odbioru. Sama sprawność sprężarki nie pokaże strat na wyciekach, spadków ciśnienia, niewłaściwego sterowania ani odbiorników używających powietrza w sposób nieuzasadniony technologicznie. Amerykański Department of Energy wskazuje w swoich materiałach dotyczących sprężonego powietrza m.in. ograniczanie wycieków, stabilizację ciśnienia, właściwe utrzymanie i ograniczanie strat przy odprowadzaniu kondensatu jako podstawowe obszary poprawy.

Warto sprawdzić:

  • moc i energię sprężarek oraz ich godziny pracy;
  • przepływ i – jeśli dane są wiarygodne – jednostkowe zużycie energii, np. kWh/Nm³ (kilowatogodziny na normalny metr sześcienny, przy zdefiniowanych warunkach odniesienia);
  • ciśnienie przy sprężarkach i w krytycznych punktach instalacji;
  • udział pracy obciążonej, odciążonej i postojowej;
  • zużycie powietrza w okresach bez produkcji;
  • spadki ciśnienia na osuszaczach, filtrach i sieci.

Typowe źródła strat: wycieki, zbyt wysokie ciśnienie systemowe, tzw. sztuczny popyt wynikający z nadmiernego ciśnienia, źle ustawiona sekwencja kilku sprężarek, znaczne spadki ciśnienia, praca sprężarek poza efektywnym zakresem oraz używanie sprężonego powietrza tam, gdzie wystarczy inne medium albo urządzenie elektryczne.

Pytanie diagnostyczne: czy po zatrzymaniu produkcji przepływ i pobór mocy sprężarkowni wyraźnie spadają, czy instalacja nadal utrzymuje znaczące zużycie?

Jeżeli problem jest większy niż pojedyncze nieszczelności, potrzebna jest analiza całej instalacji. Zakres takiej pracy opisujemy na stronie audyt instalacji sprężonego powietrza.

3. Silniki i napędy – sprawny silnik może pracować w niesprawnym układzie

Silnika nie powinno się oceniać wyłącznie po mocy znamionowej ani klasie sprawności. Liczy się to, co napędza, z jakim obciążeniem pracuje i w jaki sposób regulowany jest proces. Szczególnie istotne są układy pompowe i wentylatorowe, gdzie zapotrzebowanie na przepływ bywa zmienne.

Warto sprawdzić:

  • rzeczywistą moc pobieraną i profil obciążenia zamiast samej mocy z tabliczki;
  • czas pracy i liczbę godzin w częściowym obciążeniu;
  • wymagany przepływ, ciśnienie, prędkość lub moment procesu;
  • sposób regulacji: przepustnica, zawór dławiący, bypass, załącz/wyłącz czy regulacja prędkości;
  • sprawność silnika oraz, osobno, sprawność maszyny napędzanej i całego układu.

Typowe źródła strat: przewymiarowanie, dławienie przepływu przy stałej prędkości, praca pomp lub wentylatorów poza właściwym punktem, zużyte przekładnie i elementy mechaniczne, błędne napięcie pasów, niewłaściwa sekwencja urządzeń równoległych oraz praca napędu w czasie, gdy proces go nie potrzebuje.

Department of Energy w materiałach dla systemów pompowych i silnikowych konsekwentnie wskazuje na podejście do całego układu i dopasowanie pompy oraz sposobu regulacji do wymagań instalacji, zamiast optymalizacji samego komponentu.

Pytanie diagnostyczne: czy przepływ pompy lub wentylatora jest ograniczany dławieniem lub bypassem, podczas gdy silnik przez większość czasu pracuje ze stałą prędkością?

Więcej o samym doborze napędów znajduje się na stronie silniki i napędy elektryczne.

4. Chłodnictwo i chłodzenie procesowe – najmniejsza potrzebna różnica temperatur

W chłodnictwie trzeba patrzeć na cały obieg: odbiornik chłodu, parownik, sprężarki, skraplacz, pompy, wentylatory, odszranianie i automatykę. DOE Better Plants podkreśla, że w chłodnictwie przemysłowym podejście systemowe jest skuteczniejsze niż analiza pojedynczych komponentów i wskazuje m.in. na obniżanie niepotrzebnie wysokiego ciśnienia skraplania oraz właściwe sekwencjonowanie sprężarek i skraplaczy.

Warto sprawdzić:

  • zużycie energii w odniesieniu do ilości produktu albo dostarczonego chłodu;
  • współczynnik efektywności chłodniczej COP (coefficient of performance), jeśli może być wiarygodnie wyznaczony dla danych warunków;
  • temperatury lub ciśnienia parowania i skraplania;
  • temperaturę medium chłodzonego oraz rzeczywiście wymaganą temperaturę procesu;
  • pracę sprężarek w częściowym obciążeniu i sposób ich sekwencjonowania;
  • godziny oraz logikę odszraniania;
  • stan wymienników, skraplaczy, filtrów i izolacji.

Typowe źródła strat: utrzymywanie niższej temperatury niż wymaga proces, zbyt duża różnica między temperaturą parowania i skraplania, zabrudzone wymienniki, nieoptymalna sekwencja sprężarek, nadmierne odszranianie, przenikanie ciepła przez otwarte bramy i drzwi, niewłaściwe przepływy oraz brak wykorzystania korzystnych warunków otoczenia tam, gdzie możliwy jest free cooling.

Pytanie diagnostyczne: czy poziom temperatury chłodzenia jest ustalony na podstawie realnych wymagań procesu i produktu, czy wynika głównie z historycznej nastawy?

Szczegóły technologiczne warto pozostawić osobnej analizie chłodnictwa i procesu chłodzenia.

5. Ciepło, para i procesy grzewcze – energia powinna mieć właściwy poziom temperatury

W instalacjach cieplnych źródłem strat może być nie tylko sprawność kotła lub pieca. Znaczenie mają temperatura wytwarzania, transport, izolacja, parametry spalania, stan powierzchni wymiany ciepła, kondensat, odwadniacze, praca palników i rzeczywiste zapotrzebowanie procesu. Materiały DOE dla procesów grzewczych wskazują m.in. kontrolę stosunku powietrza do paliwa, czystość powierzchni wymiany, ograniczanie infiltracji powietrza, strat promieniowania i wykorzystanie ciepła odpadowego.

Warto sprawdzić:

  • zużycie paliwa lub ciepła na jednostkę produktu;
  • temperaturę spalin i – jeśli jest to właściwe dla źródła – parametry spalania;
  • temperatury zasilania i powrotu oraz stabilność odbioru;
  • ciśnienie pary i jego rzeczywiste wymagania w punktach odbioru;
  • powrót kondensatu, stan odwadniaczy i straty na zrzutach;
  • czas pracy źródeł oraz liczbę częstych załączeń i wyłączeń;
  • temperaturę powierzchni rurociągów, armatury i urządzeń jako sygnał braków izolacji.

Typowe źródła strat: zbyt wysokie temperatury lub ciśnienia, nadmiar powietrza w spalaniu, zabrudzone powierzchnie wymiany ciepła, niezaizolowane elementy, nieszczelności pary, uszkodzone odwadniacze, zbyt duży odmul lub zrzut, mały udział powrotu kondensatu oraz częsta praca źródła przy bardzo niskim obciążeniu.

Pytanie diagnostyczne: czy ciepło jest wytwarzane i przesyłane na wyższym poziomie temperatury lub ciśnienia, niż rzeczywiście wymaga najbardziej wymagający odbiornik?

Jeżeli problem dotyczy przede wszystkim sposobu wytwarzania ciepła, kolejnym krokiem jest analiza źródła ciepła i wariantów jego modernizacji.

6. Odzysk energii – źródło odpadowe musi spotkać się z odbiornikiem

Ciepło odpadowe może występować w spalinach, powietrzu wywiewanym, wodzie chłodzącej, oleju sprężarek, produktach, ściekach procesowych czy skraplaczach instalacji chłodniczej. Sama obecność wysokiej temperatury nie oznacza jednak, że projekt odzysku będzie uzasadniony.

Warto sprawdzić:

  • temperaturę oraz przepływ źródła ciepła odpadowego;
  • czas dostępności źródła w ciągu doby, tygodnia i roku;
  • zapotrzebowanie potencjalnego odbiornika w tych samych okresach;
  • temperaturę wymaganą przez odbiornik;
  • odległość między źródłem i odbiornikiem;
  • zmienność procesu, możliwość buforowania oraz wpływ zabrudzenia i korozji.

Typowe źródła strat: odprowadzanie ciepła do atmosfery lub układu chłodzenia, brak odbiornika pracującego w tym samym czasie, zbyt duża odległość między źródłem i odbiornikiem, brak izolacji oraz zabrudzenie wymienników. W praktyce istotny jest nie tylko chwilowy potencjał w kW, lecz przede wszystkim roczna ilość energii, którą rzeczywiście można użytecznie zagospodarować.

Pytanie diagnostyczne: czy źródło ciepła odpadowego i potencjalny odbiornik pracują jednocześnie przez wystarczająco dużą część roku?

Szerszy sposób oceny opisujemy w materiale o odzysku ciepła.

7. Oświetlenie – nie tylko moc opraw

W nowoczesnych zakładach sama wymiana źródeł światła często nie wyczerpuje potencjału. Nawet instalacja LED może być nieefektywna, jeżeli jest przewymiarowana, pracuje w pustych strefach albo nie wykorzystuje światła dziennego.

Warto sprawdzić:

  • moc zainstalowaną i roczne godziny pracy;
  • zużycie energii oświetlenia, jeśli jest opomiarowane;
  • moc jednostkową W/m² jako wskaźnik pomocniczy;
  • wymagane i zmierzone natężenie oświetlenia w konkretnych strefach;
  • harmonogram zmianowy, obecność ludzi i dostępność światła dziennego;
  • sposób sterowania, strefowanie, czujniki obecności i regulację natężenia.

Typowe źródła strat: zbyt wysoki poziom oświetlenia, jednoczesne oświetlanie nieużywanych części hali lub magazynu, brak strefowania, brak sterowania według obecności, zabrudzone oprawy oraz harmonogram niezależny od rzeczywistej pracy obiektu.

Pytanie diagnostyczne: czy oświetlenie działa tylko tam i wtedy, gdzie jest potrzebne, a uzyskiwany poziom odpowiada funkcji danej strefy?

Wymiana opraw, sterowanie i warianty modernizacji są szerzej omówione w artykule modernizacja oświetlenia.

8. Budynki i infrastruktura pomocnicza – straty niezależne od produkcji

W zakładach przemysłowych budynek nie zawsze jest największym odbiornikiem, ale potrafi generować zużycie niezależne od wolumenu produkcji. Dotyczy to ogrzewania, wentylacji, klimatyzacji, bram, kurtyn powietrznych, pomieszczeń biurowych i socjalnych.

Warto sprawdzić:

  • energię na ogrzewanie i chłodzenie w odniesieniu do powierzchni, z uwzględnieniem warunków pogodowych;
  • harmonogramy systemów ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji (HVAC) względem obecności i zmian produkcyjnych;
  • temperatury zadane i rzeczywiste w różnych strefach;
  • przepływy wentylacyjne oraz ich dopasowanie do potrzeb technologicznych i użytkowych;
  • częstotliwość otwierania bram i widoczne drogi infiltracji powietrza;
  • stan izolacji, przegród i miejsc o podwyższonej wymianie ciepła.

Typowe źródła strat: przegrzewanie i przechładzanie pomieszczeń, wentylacja pracująca poza czasem użytkowania, jednoczesne grzanie i chłodzenie, nieszczelne bramy i drzwi, mostki cieplne, niezaizolowane instalacje oraz brak strefowania.

Pytanie diagnostyczne: czy zużycie energii budynku zmienia się logicznie wraz z pogodą, czasem użytkowania i produkcją, czy pozostaje wysokie także wtedy, gdy obiekt jest mało wykorzystywany?

Jeżeli dominują straty przez przegrody i instalacje budynkowe, temat warto rozwinąć w ramach audytu energetycznego budynku.

9. Automatyka i sterowanie – algorytm może oszczędzać albo generować straty

Automatyka sama w sobie nie gwarantuje efektywności. Sterownik może bardzo precyzyjnie utrzymywać parametr, który został źle ustawiony. Dlatego w audycie warto patrzeć nie tylko na obecność systemów zarządzania budynkiem (BMS), sterowników programowalnych (PLC) czy falowników, ale przede wszystkim na logikę ich działania.

Warto sprawdzić:

  • trendy wartości zadanych i rzeczywistych;
  • położenia zaworów, przepustnic i sygnały sterujące falowników;
  • godziny pracy urządzeń i sekwencję ich załączania;
  • liczbę alarmów, ręcznych wymuszeń i obejść automatyki;
  • jakość oraz wiarygodność czujników temperatury, ciśnienia i przepływu;
  • przypadki jednoczesnego grzania i chłodzenia albo pracy kilku źródeł przy małym zapotrzebowaniu.

Typowe źródła strat: stałe nastawy niezależne od produkcji, rozjechane czujniki, pozostawione tryby ręczne, niewłaściwa histereza, zbyt częste załączanie urządzeń, złe priorytety sekwencji i układy regulacji, które wzajemnie ze sobą „walczą”.

Pytanie diagnostyczne: czy układ sterowania faktycznie podąża za zapotrzebowaniem procesu, czy przede wszystkim utrzymuje historyczne nastawy?

Automatyka ma największą wartość wtedy, gdy jest połączona z dobrymi danymi i jasnymi wskaźnikami energetycznymi.

10. Monitoring i zarządzanie energią – dane muszą prowadzić do działania

Główny licznik energii mówi, ile zużył cały zakład, ale zwykle nie odpowiada na pytanie, dlaczego zużycie się zmieniło. Do skutecznego zarządzania potrzebny jest poziom danych pozwalający rozdzielić proces, media pomocnicze i zużycie bazowe oraz odnieść je do czynników wpływających na wynik.

Warto sprawdzić:

  • profil mocy i energii co 15 minut lub w innej rozdzielczości adekwatnej do procesu;
  • zużycie bazowe poza produkcją;
  • podliczniki dla głównych procesów i systemów pomocniczych;
  • wskaźniki wyniku energetycznego (EnPI), np. kWh/t, kWh/szt., kWh/Nm³ lub inny wskaźnik właściwy dla procesu;
  • linię bazową uwzględniającą istotne zmienne: produkcję, pogodę, godziny pracy lub miks produktów;
  • kompletność danych, błędy pomiarowe i przerwy w transmisji;
  • zasady reagowania na odchylenia: kto otrzymuje alarm i co robi dalej.

ISO 50006:2023 zwraca uwagę właśnie na ustanawianie, stosowanie i utrzymywanie wskaźników wyniku energetycznego oraz linii bazowych. Sam dashboard bez procesu reagowania nie poprawia jednak efektywności.

Typowe źródła strat: brak podziału zużycia na obszary, brak normalizacji danych, analizowanie wyłącznie rachunków miesięcznych, alarmy bez odpowiedzialności, brak kontroli zużycia w weekendy i postoje oraz wielomiesięczne utrzymywanie odchyleń, których nikt nie wyjaśnia.

Pytanie diagnostyczne: czy przedsiębiorstwo potrafi wyjaśnić, dlaczego wczoraj zużyło więcej energii niż w porównywalnym dniu, wskazując konkretny proces lub zmianę warunków?

Rozwinięciem tego obszaru jest monitorowanie i zarządzanie energią.

Największy potencjał często leży między instalacjami

Analizowanie każdego obszaru osobno jest potrzebne, ale najciekawsze wnioski często pojawiają się dopiero po połączeniu danych. Kilka przykładów:

  • proces i chłodnictwo: obniżenie temperatury procesu o kolejne stopnie może zwiększać obciążenie instalacji chłodniczej bez poprawy jakości produktu;
  • sprężone powietrze i produkcja: podnoszenie ciśnienia w całej sieci z powodu jednego problematycznego odbiornika zwiększa zapotrzebowanie wszystkich pozostałych odbiorów;
  • chłodnictwo i ciepło: energia odebrana ze skraplacza może być potencjalnym źródłem ciepła, ale tylko wtedy, gdy istnieje odpowiedni odbiornik i zgodność czasowa;
  • napędy i automatyka: falownik daje możliwość regulacji, lecz efekt pojawia się dopiero wtedy, gdy algorytm sterowania korzysta z tej możliwości zgodnie z rzeczywistym zapotrzebowaniem;
  • budynek i proces: wentylacja technologiczna może powodować duży napływ powietrza zewnętrznego, który później trzeba ogrzać lub schłodzić;
  • monitoring i utrzymanie ruchu: nagły wzrost zużycia może być pierwszym sygnałem zabrudzonego wymiennika, wycieku, zmienionej nastawy albo pogarszającej się pracy urządzenia.

Dlatego dobra analiza energetyczna nie kończy się na liście „sprężarka – silnik – oświetlenie”. Powinna pokazać zależności przyczynowo-skutkowe między procesem i mediami.

Prosty przykład: ile może kosztować niezauważone zużycie bazowe?

Załóżmy czysto przykładowo, że po zakończeniu produkcji pomiary pokazują 90 kW stałego poboru, a analiza urządzeń wskazuje, że 35 kW z tej wartości nie jest potrzebne przez 12 godzin na dobę przez 250 dni w roku.

Roczną energię związaną z tym zbędnym poborem można oszacować:

35 kW × 12 h/dobę × 250 dni = 105 000 kWh/rok = 105 MWh/rok.

To nie jest wynik dla konkretnego przedsiębiorstwa ani gwarantowana oszczędność. Przykład pokazuje jednak, dlaczego przed zakupem nowej technologii warto przeanalizować profil mocy. Niepotrzebny pobór może być rozproszony pomiędzy wentylatory, pompy, sprężone powietrze, HVAC, ogrzewanie elektryczne, oświetlenie i urządzenia pozostawione w pracy jałowej.

Jak zdecydować, czy dany obszar wymaga głębszej analizy?

Nie ma jednego systemu, który zawsze daje największe oszczędności. Znaczenie zależy od technologii produkcji, czasu pracy, stanu urządzeń, kosztu mediów i sposobu sterowania. Do dalszej analizy szczególnie kwalifikują się obszary, w których występuje co najmniej jeden z poniższych sygnałów:

  • mają istotny udział w bilansie energii zakładu;
  • zużycie jednostkowe zmienia się mimo podobnej produkcji;
  • urządzenia pracują długo poza rzeczywistym zapotrzebowaniem;
  • występuje stały pobór w postoju lub weekendy;
  • nastawy nie mają udokumentowanego uzasadnienia technologicznego;
  • system jest regulowany głównie ręcznie albo przez dławienie i obejścia;
  • dane pomiarowe są zbyt ogólne, aby wskazać przyczynę odchylenia;
  • planowana jest większa wymiana urządzeń, ale nie zmierzono ich profilu obciążenia;
  • powstaje znaczna ilość ciepła odpadowego bez sprawdzenia potencjalnych odbiorników.

Jeżeli problem dotyczy całego zakładu i trzeba zbudować bilans oraz listę obszarów, właściwym narzędziem może być audyt energetyczny przedsiębiorstwa. Gdy analizowane jest konkretne przedsięwzięcie i jego efekt energetyczny, zakres może być bliższy audytowi efektywności energetycznej. Dobór rodzaju analizy powinien wynikać z decyzji, którą przedsiębiorstwo chce podjąć – nie z samej nazwy audytu.

Jakie wskaźniki warto mieć na stałe?

Wskaźniki powinny być możliwie blisko efektu użytkowego. Samo miesięczne MWh jest zbyt mało informacyjne, jeśli produkcja zmienia się o kilkadziesiąt procent. W praktyce zestaw podstawowy może obejmować:

WskaźnikCo pomaga zauważyć
kWh/t, kWh/szt. lub kWh/partięzmianę energochłonności produkcji
moc bazowa poza produkcjąodbiory pracujące bez efektu użytkowego
kWh/Nm³ sprężonego powietrzazmianę efektywności wytwarzania medium, jeśli przepływ jest wiarygodnie mierzony
COP lub kWh na jednostkę chłodu/produktuzmianę pracy chłodnictwa w porównywalnych warunkach
paliwo lub ciepło na jednostkę produktuzmianę efektywności procesów cieplnych
energia budynku po normalizacji pogodowejodchylenia HVAC i przegród niezależne od pogody
EnPI względem linii bazowejtrwałe odchylenia po uwzględnieniu istotnych zmiennych

Najważniejsze, aby wskaźnik był powtarzalny, zrozumiały i oparty na danych o znanej jakości. Jeżeli zmienia się miks produktów, pogoda albo liczba zmian, prosty iloraz może wymagać normalizacji. Z tego powodu linia bazowa powinna być aktualizowana tylko wtedy, gdy istnieje ku temu merytoryczne uzasadnienie, a nie po to, aby „poprawić” wynik.

FAQ – efektywność energetyczna przedsiębiorstwa

Czy obniżenie kosztów energii zawsze oznacza poprawę efektywności energetycznej?

Nie. Zmiana taryfy, ceny zakupu energii czy mocy umownej może obniżyć koszt bez zmniejszenia zużycia energii na efekt użytkowy. To ważne działania kosztowe, ale techniczną efektywność należy oceniać oddzielnie. Dzięki temu przedsiębiorstwo wie, czy oszczędza dzięki warunkom handlowym, czy dzięki rzeczywistej zmianie procesu i instalacji.

Czy wymiana starego urządzenia na nowe jest najlepszym pierwszym działaniem?

Nie zawsze. Najpierw warto znać profil obciążenia, wymagany punkt pracy i sposób sterowania. Nowe urządzenie dobrane do błędnego zapotrzebowania może nadal pracować nieefektywnie. W wielu przypadkach część potencjału można wykorzystać przez nastawy, harmonogramy, naprawy, sekwencjonowanie i automatykę.

Który wskaźnik najlepiej pokazuje poprawę efektywności energetycznej?

Nie ma jednego uniwersalnego wskaźnika. Dla produkcji może to być kWh/t lub kWh/szt., dla sprężonego powietrza kWh/Nm³, a dla budynku wynik skorygowany o pogodę i czas użytkowania. W większym zakładzie potrzebny jest zestaw kilku EnPI powiązanych z najważniejszymi zastosowaniami energii.

Czy każdy wykryty potencjał energetyczny powinien być realizowany?

Nie. Po identyfikacji technicznego potencjału trzeba sprawdzić wpływ na proces, jakość, bezpieczeństwo, niezawodność i ekonomikę. Szczególnie przy odzysku ciepła, zmianach temperatur, ciśnień oraz modernizacji układów krytycznych potencjał teoretyczny może być większy niż efekt możliwy do uzyskania w rzeczywistej eksploatacji.

Podsumowanie

Efektywność energetyczna przedsiębiorstwa jest wynikiem działania całego systemu. Najpierw trzeba ustalić wymagania procesu, następnie sprawdzić sposób wytwarzania i dystrybucji mediów, pracę odbiorników, automatykę, zużycie bazowe i możliwość odzysku energii. Dopiero na tej podstawie można rozsądnie decydować o inwestycjach.

Największym błędem jest traktowanie modernizacji jako listy niezależnych zakupów. Nowa sprężarka, silnik, agregat chłodniczy czy oprawa mogą mieć wysoką sprawność katalogową, ale efekt całego zakładu zależy od tego, jak urządzenie pracuje w rzeczywistym procesie.

Jeżeli celem jest ustalenie, gdzie w zakładzie powstają straty i które z nich warto policzyć dokładniej, dobrym punktem wyjścia jest bilans energii połączony z pomiarami i danymi produkcyjnymi. Pozwala on oddzielić działania organizacyjne i niskonakładowe od projektów, które rzeczywiście wymagają inwestycji, projektu technicznego lub szczegółowego audytu.

Źródła i standardy wykorzystane w artykule

Polecane artykuły